29 czerwca 2008

Przebudzenie

Jestem.
Jak to jedno słowo, tak proste, a znaczy tak wiele.
Ale ja jestem.
Po tej burzy.
Tak.
Po burzy.
Burzy, którą sama sobie sprawiłam.
Ale, to już przeszłość.
Tamtego nie ma.
Minęło.
A ja - jestem.

Tak. Najłatwiej coś napisać bez sensu i zostawić na blogu nieczytanym.
Bo przecież po, co pisać coś, co ma sens, skoro i tak nikt tego nie czyta?
Ale zakładam, że znajdzie się jeden wędrowiec i zaciekawiony nietypowym szablonem, przysiądzie i przeczyta. A może ten szablon nie jest nietypowy. Może jest zwyczajny, a mój chaos zwany życiem to iluzja.
Cóż. Czas pokaże.

A ja jestem tutaj.
Przebudzona.
Wygrzebałam się z tej ziemi, którą zwykłam nazywać swoją.
I wracam tu.
Na stałe.
Bo żyję i jestem przebudzona.

Dobra, dość tej paplaniny bez sensu. Jestem Klaudia/Claudia/Nomy. Zwijcie mnie jak chcecie. Ale nie pomylcie mnie z tą, która niecały rok temu zaczęła pisać Leafs of Fire Story. Jej już nie ma.
Zniknęła. Umarła w natłoku życia.
Teraz jestem ja.
Lepsza ona.
I potem jest już tylko koszmar senny.



_____
Oryginalnie post został opublikowany na moim uprzednim blogu pod adresem

7 komentarzy:

  1. Nie wiem jaka była poprzednia Klaudia (ta sprzed roku), ale wiem, ze obecna Klaudia jest cool :) I cieszę się, ze jesteś :)
    Niech tak zostanie, bo nawet jeśli życie to iluzja, to musimy w niej być bez względu na wszystko :)
    POZDROWIONKA :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Burza...?
    Przychodzi tak nagle, ale i jak szybko ucieka, pozostawiając pamiątkę po sobie w postaci zniszczenia...
    Tak potężna wobec ludzkiego życia..., lecz i jak słaba wobec własnego...

    Życie...?
    Zabawne pojęcie..., tak proste w wypowiedzeniu..., lecz jak trudne w rozszyfrowaniu...
    Tak wiele lat się z nim spotykamy i choć zadajemy Mu codziennie pytania, Ono i tak milczy..., lub ponownie odpowiada kolejną zagadką...

    Mówisz, że to bez sensu...
    Nie zaprzeczę, bo sama przez to przechodziłam...
    Świat, który stworzyłam zaczął mnie męczyć..., tak jak i ciebie...
    I w tym świecie bez granic, nagle wyrósł mur Niewolnika...
    Staliśmy się więźniami własnych Marzeń...

    I wtedy w tej ciemności cichy głos usłyszałaś...?
    Nie Ty jedna i zapewne, nie Ty ostania...
    Wszyscy gubimy właściwą drogę...

    Cieszę się, że jesteś..., że żyjesz dalej i dzielisz to życie z nami...

    [oryginalna data publikacji komentarza: 2008-07-01 15:34]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedziałaś już wszystko co było do powiedzenia.
      Mogę tylko potwierdzić i z uśmiechem powiedzieć:
      "Też cieszę się, że tu jestem." :)

      [oryginalna data publikacji komentarza: 2008-07-02 00:54]

      Usuń
    2. Kurcze...! Naprawdę trafiłam w sedno sprawy...
      Chyba pierwszy raz tak mi się zdarzyło...

      Heh... - przypadek, a nie wrodzony talent do rozumienia...

      [oryginalna data publikacji komentarza: 2008-07-04 21:18]

      Usuń
    3. Zawsze musi być ten pierwszy raz ;)
      Na pewno też nie ostatni ^^

      Pozdrawiam :*

      [oryginalnie komentarz opublikowany 2008-07-05 01:16]

      Usuń
  3. Cóż mogło się stać tak strasznego, co spowodowało burzę w życiu mojej drogiej Nomy-nii-san? Nie wiem. Być może nigdy się nie dowiem. Ale z całego serca cieszę się, że nareszcie wróciłaś. Że znowu jesteś i że będziesz. A także z tego, że to dalej ty, a nie ktoś inny. Jesteś lepsza, ale jednak ta sama. :)
    I taką cię kocham ^^ (bez wyobrażeń! >O)

    [oryginalna data publikacji komentarza: 2008-07-01 22:41]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na tym sztuka polega, by być kimś nowym nie tracąc siebie.
      Mam nadzieję, że rozumiesz o co mi chodzi.
      I tak, masz rację. Jestem taka sama, ale jakby lepsza. To się nazywa zdrowa przemiana wewnętrzna ^^
      Buźka :*

      [oryginalnie komentarz opublikowany 2008-07-02 00:56]

      Usuń