+ O Autorce +

A Ciebie co tutaj przyciągnęło, Czytelniku?


Nazw kilka i ten Jej krótki związek z Blogami (uprzednio z Onet.blog.pl):

  Skąd ludzie biorą swoje dziwaczne przezwiska? A no, źródła bywają różne... A ta dziewczyna, jak pewnie wielu internautów, nie pod jednym nickiem się skrywała, bo nie od wczoraj ma internet... Bloga zresztą też nie od wczoraj.

   Zaczęło się jakiegoś ciepłego sierpniowego dnia 2005 roku, gdzie napisała pierwszy post pod zacnym nickiem Naola. Stare dzieje, a lat już troszkę minęło od tamtej chwili.

  Potem był kolejny adres bloga, a wraz z nim zdrobniona Naolcia, wiadomo, jak to czternastolatka, chciała być jednocześnie taka słodko dziewczęca i dorosła.
  Po drodze były jeszcze Nao, Naomy, Naomi, Nomi, aż na dłuższą chwilę została przyNomy (właśnie takiej pisowni). 
  Nomy była jednocześnie jej pierwszą poważną OC (original character) stworzoną dla potrzeb pisanego w 2007 roku fanficka o serii "Naruto" jak i nickiem, którym się posługiwała... Co zresztą robi do tej pory - od czasu do czasu, używając także skróconej formy, Nom.
  W 2008 roku przez pewien czas posługiwała się "podwójnym" nickiem - Claudia/Nomy. Nie wspomina tego okresu najprzyjemniej.
  Porzuciwszy stary nick i, chcąc odciąć się od przeszłości (był to okres jednoczesnego buntu i depresji, co w rezultacie nie przyniosło nic pozytywnego), postanowiła wymyślić coś nowego. Jednocześnie w miarę prostego, ale chwytliwego i z głębszym znaczeniem. Tak powstała St_Raine.
  St.Raine inspirowana była kilkoma rzeczami, choć wtedy nie zwracała na te inspiracje uwagi. Deszcz, a dokładniej mówiąc - nieustająca fascynacja angielskim "rain" i jedna z dawnych znajomych podająca się pod takim właśnie nickiem. Pewna postać stworzona przez nią na ramach jednego mmorpg o imieniu "Raine", choć samo Raine brzmiało tak... pusto. No i bardzo silna wówczas obsesja na punkcie postaci z jRPG - Clouda Strife'a (Final Fantasy VII) - widzicie, jak jego nazwisko zaczyna się głoskami str? Ponadto, wyraz strain w języku angielskim znaczy tyle, co "obciążenie". Biorąc wtedy pod uwagę wszystkie czynniki, pasowało idealnie. Dokładniejszego procesu tworzenia "St.Raine" już nie pamięta.

   Oczywiście, gdyby stwierdzić, że pseudonimy jakie tworzyła na potrzeby blogów były jedynymi, byłoby to kłamstwem. W końcu życie internetowe ma więcej niż jedno oblicze - blog. I tak w różnych kręgach funkcjonowała jako: Nauria, Urii, Marie Ann, Cornelia, Kornik, Toster, Camelie (również jako Cam), Naurin, Urka. Funkcjonowała, bo większość z tego, to już przeszłość.

  Obecnie jeszcze używa jednego nicku (i nie tylko w internecie) - Codi. Tak sobie jakoś zaadaptowała usłyszane w jednej starej grze przezwisko...
  Na imię ma Klaudia, drugiego nie dostała na chrzcie, a na "trzecie" wybrała sobie Marię:)


Trochę liczb i odbicie w lustrze:

  Wielu internautów skrywa swój wiek, a Klaudia powie że urodziła się pod koniec sierpnia 1991 roku. Liczyć chyba każdy potrafi, prawda? A sprzedawcom w sklepach ciągle musi udowadniać, że skończyła przepisowe osiemnaście lat.

  Jak ona sobie wygląda? A no, zwyczajnie, jak człowiek. Konkretem będzie wzrost - 163 centymetry, nie jest to ani dużo, ani mało - w tłumie ginie, ale nie tak łatwo ją zdeptać . 
  Waży coś około sześćdziesięciu kilogramów. Dużo? Nie no, zdaje Wam się tylko. To jest tak w sam raz. Ona ma po prostu taką budowę ciała i tych łydek czy ud nie zbije, szczerze, to nawet nie próbuje, nigdy nie próbowała.
  Z lustra spogląda zwykle dość "słodko" wyglądająca okrągło-kwadratowa twarz, z delikatnymi piegami na nosie i pogodnym uśmiechem. Półdługie, kasztanowe, niepokorne włosy, samowolnie układające się w fale, nieco przesłaniają czoło i prawe oko. A ślepka zaś ma koloru zielono-piwnego i zakrywają je czerwone, smukłe oprawki. Cylinder -1,25 na prawym i -1,0 na lewym oku, to wprawdzie niewiele, ale z daleka już nie rozróżnia twarzy.

  Coś więcej o wyglądzie? Od jakiegoś roku stara się wymieniać zawartość szafy, próbując jednocześnie odkryć swoją bardziej kobiecą stronę... Ubiera się... w zależności od nastroju, tak. I lubi ozdoby - głównie bransoletki i kolczyki, bo łańcuszki zrywa, a pierścionki ją denerwują (no i je gubi, ale ciii...).

Lista upodobań oraz czego to ona nie znosi: 

  Oj, lista może być długa, bo Codi interesuje się naprawdę wieloma rzeczami, dlatego postaramy się tu nie rozpisywać zbytnio, a jedynie wymienić najważniejsze.

  Muzyka - prawie każdy rodzaj, wielu wykonawców, o konkrety można spytać (albo zajrzeć do zakładki z muzyką). Średnio jednak "trawi" reggae, nie potrafi ścierpieć country, a reszta według uznania i humoru. Powiedzmy, że muzyka jest bardzo ważnym elementem w jej życiu. Uzupełnia i buduje nastrój. Podnosi na duchu, współgra z emocjami, inspiruje. 

  Śpiew i taniec - cholernie istotne, bo ona śpiewa prawie wszędzie i prawie zawsze. Tańczy... w domu. Praktycznie wyrobiła swój własny styl, coś inspirowanego jazzem, gimnastyką, z pewnością emocjami, a może nawet sztukami walki.

  Uwielbia gry komputerowe, głównie RPG (niedawno miała nawet okazję zagrać w papierowe RPG, co bardzo jej się spodobało). Bezgranicznie zakochana w Final Fantasy VII.

  Japonia - kultura, język, Manga & Anime (tu można by sporo pisać) i właściwie to marzy jej się podróż do Kraju Kwitnącej Wiśni. A na konwenty, owszem, czasem jeździ.

  Sport - w zależności co tutaj zaliczyć, bo każdy widzi tę kategorię nieco inaczej, ale najistotniejszymi dla niej będą: rolki, bieganie, jeździectwo i sztuki walki (nie ma konkretnej, bowiem próbowała już kilku i choć wszystkie ją fascynują, obecnie nie ma środków na kontynuowanie którejkolwiek). Ma również pewne pociągi do gimnastyki.

  Grafika komputerowa - ale tylko hobbystycznie, a jej ulubionym (obecnie jedynym) programem jest Adobe Photoshop 7.0 CE.
  Ponadto lubi też rysować, ot, dla zabicia czasu i czytać - fantastykę, romanse i przygodówki z dawką humoru. Marzy jej się zostanie pisarką.

  Ulubionego koloru nie ma, bo właściwie lubi wszystkie poza "wściekłym, cukierkowym różem". Kiedyś nosiła głównie czarny, ale dziś uzupełnia szafę o inne barwy, a ściany pokoju planuje "maznąć" na jakiś pastelowy odcień... albo odcienie.

  Bezgranicznie kocha duże koty. Najbardziej tygrysy, choć pantery, lwy, pumy, gepardy i wszelakie inne kociaki sprawiają, że w oczach stają jej iskierki zachwytu i fascynacji. Sama powinna chyba zostać kotem kanapowym, jak stwierdziła jej siostra, najlepiej persem.

  Najbardziej lubi lody o smaku wiśniowym. Tak, wiśniowym. Właściwie wszystko o tym smaku ubóstwia. Nie odmawia sobie słodyczy, choć unika chipsów i czekolad. A skoro już jesteśmy przy jedzeniu, to nie ma ulubionej potrawy. Je raczej wszystko, co jadalne... z małym wyjątkiem - czosnek i fasolka po bretońsku, to coś czego nie tknie. 

  Nie jest rannym ptaszkiem, przy czym ona nie tylko długo śpi, ona wręcz uwielbia spać. Pierwsza rzecz jaką robi zaraz po wstaniu (jeśli nie jest to włączenie laptopa), to zaparzenie sobie dobrej kawy z mlekiem.

O charakterze szczypta faktów:


  Jest perfekcjonistką, która chwilami ma już wszystkiego "po kokardy". Przez niektórych może zostać posądzana o nic nie robienie, ale ona wie lepiej... W końcu pisarz-artystapracuje, nawet gdy wpatruje się godzinami w sufit.
  Optymistka z garstką doświadczenia i pesymizmem w kieszeni, co może robi z niej rozmarzoną realistkę ze skłonnościami do brania raz za bardzo na serio, a innym razem bagatelizowania spraw. Skryta romantyczka, a jak ma się miękkie serce, to trzeba mieć twardy tyłek, o!
  Z pewnością ma bujną wyobraźnię, co bywa zarówno zaletą jak i wadą. Niewątpliwie jednak jest pomocne, gdy wziąć pod uwagę jej marzenie o pisaniu. Kieruje się też dziwnym mottem, zgodnie z którym Pisarza od Zwykłych Śmiertelników różni to, iż każdy może wymyślić niepowtarzalną historię nadającą się na bestsellerowy materiał do książki, ale tylko Pisarz jest w stanie spamiętać i spisać te wszystkie pomysły.
  Jest osobą szczerą, choć kłamie (i nie oburzajcie się, bo taka prawda). Poza prawdą i kłamstwem uznaje także półprawdę.
  Bardzo łatwo się denerwuje. Podobno niektórym sprawia radość ciągłe jej irytowanie, bo jak twierdzą bywa wtedy przezabawna.
  A jeśli już o byciu zabawnym mowa, to jej Siostra twierdzi, że ma poczucie humoru i jest śmieszna.
  Dociekliwa bywa zbyt często, czym irytuje innych, choć podobno, jak poinstruował jąKolega, ten skill nazywa się inaczej: granie na instrumencie - nerwy, poziom zaawansowany.
  Wierzy w ludzi, zwykle miła i tolerancyjna, choć zdarza jej się być wredną i opryskliwą. Jest opiekuńcza i troskliwa, choć skrycie, to wrażliwa egoistka o przejawach wysokiej empatii.

Na koniec:


  Studentka pierwszego roku filologii angielskiej, która rwie sobie włosy z głowy, widząc błędy już nie tylko w języku polskim.
  Stanu wolnego, zakochana w Koledze młodszym o rok, z nadzieją, że tym razem nie skończy się to dla niej tak tragicznie, jak ostatnio.
  Pozornie buntowniczka (bo w tak wielu sprawach jest staroświecka), która nie składa obietnic.
  Przewodniczka, która boi się stanąć za sterem...



  A gdybyś miał dalsze pytania, to pisz na:

E-Mail: ks.straine@gmail.com
Skype: st_raine
GG: 744322


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz