Jestem.
Ale ja jestem.
Po tej burzy.
Tak.
Po burzy.
Burzy, którą sama sobie sprawiłam.
Ale, to już przeszłość.
Tamtego nie ma.
Minęło.
A ja - jestem.
Tak. Najłatwiej coś napisać bez sensu i zostawić na blogu nieczytanym.
Bo przecież po, co pisać coś, co ma sens, skoro i tak nikt tego nie czyta?
Ale zakładam, że znajdzie się jeden wędrowiec i zaciekawiony nietypowym szablonem, przysiądzie i przeczyta. A może ten szablon nie jest nietypowy. Może jest zwyczajny, a mój chaos zwany życiem to iluzja.
Cóż. Czas pokaże.
A ja jestem tutaj.
Przebudzona.
Wygrzebałam się z tej ziemi, którą zwykłam nazywać swoją.
I wracam tu.
Na stałe.
Bo żyję i jestem przebudzona.
Dobra, dość tej paplaniny bez sensu. Jestem Klaudia/Claudia/Nomy. Zwijcie mnie jak chcecie. Ale nie pomylcie mnie z tą, która niecały rok temu zaczęła pisać Leafs of Fire Story. Jej już nie ma.
Zniknęła. Umarła w natłoku życia.
Teraz jestem ja.
Lepsza ona.
I potem jest już tylko koszmar senny.
_____
Oryginalnie post został opublikowany na moim uprzednim blogu pod adresem
Nie wiem jaka była poprzednia Klaudia (ta sprzed roku), ale wiem, ze obecna Klaudia jest cool :) I cieszę się, ze jesteś :)
OdpowiedzUsuńNiech tak zostanie, bo nawet jeśli życie to iluzja, to musimy w niej być bez względu na wszystko :)
POZDROWIONKA :)
Burza...?
OdpowiedzUsuńPrzychodzi tak nagle, ale i jak szybko ucieka, pozostawiając pamiątkę po sobie w postaci zniszczenia...
Tak potężna wobec ludzkiego życia..., lecz i jak słaba wobec własnego...
Życie...?
Zabawne pojęcie..., tak proste w wypowiedzeniu..., lecz jak trudne w rozszyfrowaniu...
Tak wiele lat się z nim spotykamy i choć zadajemy Mu codziennie pytania, Ono i tak milczy..., lub ponownie odpowiada kolejną zagadką...
Mówisz, że to bez sensu...
Nie zaprzeczę, bo sama przez to przechodziłam...
Świat, który stworzyłam zaczął mnie męczyć..., tak jak i ciebie...
I w tym świecie bez granic, nagle wyrósł mur Niewolnika...
Staliśmy się więźniami własnych Marzeń...
I wtedy w tej ciemności cichy głos usłyszałaś...?
Nie Ty jedna i zapewne, nie Ty ostania...
Wszyscy gubimy właściwą drogę...
Cieszę się, że jesteś..., że żyjesz dalej i dzielisz to życie z nami...
[oryginalna data publikacji komentarza: 2008-07-01 15:34]
Powiedziałaś już wszystko co było do powiedzenia.
UsuńMogę tylko potwierdzić i z uśmiechem powiedzieć:
"Też cieszę się, że tu jestem." :)
[oryginalna data publikacji komentarza: 2008-07-02 00:54]
Kurcze...! Naprawdę trafiłam w sedno sprawy...
UsuńChyba pierwszy raz tak mi się zdarzyło...
Heh... - przypadek, a nie wrodzony talent do rozumienia...
[oryginalna data publikacji komentarza: 2008-07-04 21:18]
Zawsze musi być ten pierwszy raz ;)
UsuńNa pewno też nie ostatni ^^
Pozdrawiam :*
[oryginalnie komentarz opublikowany 2008-07-05 01:16]
Cóż mogło się stać tak strasznego, co spowodowało burzę w życiu mojej drogiej Nomy-nii-san? Nie wiem. Być może nigdy się nie dowiem. Ale z całego serca cieszę się, że nareszcie wróciłaś. Że znowu jesteś i że będziesz. A także z tego, że to dalej ty, a nie ktoś inny. Jesteś lepsza, ale jednak ta sama. :)
OdpowiedzUsuńI taką cię kocham ^^ (bez wyobrażeń! >O)
[oryginalna data publikacji komentarza: 2008-07-01 22:41]
Na tym sztuka polega, by być kimś nowym nie tracąc siebie.
UsuńMam nadzieję, że rozumiesz o co mi chodzi.
I tak, masz rację. Jestem taka sama, ale jakby lepsza. To się nazywa zdrowa przemiana wewnętrzna ^^
Buźka :*
[oryginalnie komentarz opublikowany 2008-07-02 00:56]