14 marca 2010

Ukradli mi starego liska!

       Wczoraj był strasznie zakręcony dzień. Nie żeby było Bóg wie jak źle, ale nie lubię takich dni. Najpierw pobudka w sobotę o 9.00, co, przyznam, dla mnie jest katorgą. Jestem typem śpiocha i lubię sobie pospać, a już szczególnie w weekend, ale nie wyszło. Potem krótka poranna toaleta, herbata (bo brakło kawy) na rozbudzenie umysłu, a potem mozolne zabieranie się do sprzątania. Mogę od razu powiedzieć, że sprzątanie nie wyszło. Potem szybki obiad i trzeba było do babci jechać - w końcu Krystyna. Zdążyłam jeszcze tylko na moment włączyć komputer zanim wyszliśmy. Włączyłam swojego FireFox'a i widzę "ściągnij aktualizację". No cóż, czymże może różnić się kolejna mini aktualizacja do mojego liska, także ściągnęłam, uruchomiłam przeglądarkę ponownie i... Szczęka mi opadła, ale nic nie mogłam już zrobić, bo trzeba było już do babci wyjść. Nie znoszę rodzinnych spotkań, a tam zeszło nam trzy godziny! Można powiedzieć, że nie było tak źle, bo niby nie wyszłam z pustymi rękoma, ale... Ja chyba zawsze mam jakieś ale. No cóż, ledwo wróciłam i rozebrałam się z wszelakich okryć, a już musiałam ubierać się na nowo, by wyjść z moim kundlowatym psiakiem (w sumie to niczym ów pies nie zawinił). Jakby tego było mało, to oberwała mi się rurka w szafie i wszystkie wieszaki szlag trafił. W rezultacie mocno wkurzona zgodziłam się wyjść z psem, by ochłonąć i nie zatruwać atmosfery w domu. Spacer zajął kolejną godzinę i tak oto umęczona w końcu wróciłam, by zobaczyć w pełni, co ta cholerna aktualizacja zrobiła z moim liskiem. Mój minimalistyczny, czarny, specjalnie wyszukany, idealnie pasujący do moich wymagań motyw jest niekompatybilny z nową wersją FireFoxa. Niby mogę przywrócić przeglądarkę do poprzedniego stanu rzeczy nawet na kilka sposobów, ale czy ja wiem czy to ma sens. To tak jakbym miała wybierać komputer, patrząc na obudowę niżeli na jego "właściwości", czy samochód, kierując się kolorem lakieru, a nie mocą silnika czy komfortem jazdy. Także mój "stary" lisek, póki co odchodzi w zapomnienie, a ja jakoś będę musiała przyzwyczaić się do białego tła pasków menu i zwyczajnego suwaka, choć mam inną korzyść - mogę w moim Photoshopie zrobić własny "minimotyw", w którym mogę wstawić sobie na górną i dolną belkę okna FireFoxa praktycznie co zechcę.
       Cóż, w życiu tak to już bywa - coś kosztem czegoś, choć przyznam, że chyba nawet polubię ten nowy wygląd liska.



3 komentarze:

  1. Witaj. Przeczytałam twój dłuugi komentarz na Daily-Telegraph i uznałam że to najlepszy komentarz jaki w życiu czytałam. Ja niestety z braku czasu nie odpiszę Ci takim długim komentarzem. W każdym razie dziękuję Ci. Mam tak samo jak ty, także ile razy bym odchodziła od blogów, zawsze powracam. I nieważny jest ten brak czasu, nauka itp. Wracam zawsze. No, to napiszę do Ciebie na GG, może omówimy tą Twoją pracę jako redaktorka. Głupio mi będzie, bo jesteś 6 lat starsza,ale chyba jakoś się dogadamy :)

    Pozdrawiam,
    Heroin_

    [Oryginalna data publikacji komentarza: 2010-03-15 16:00]

    OdpowiedzUsuń
  2. Porządny dzień. Ale ja w soboty też nie mogę się wyspać, bo mam kursy z angielskiego... A co do Firefox'a - nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło :) Zapraszam na mój blog [warszawskie-sloneczko]

    [Oryginalna data publikacji komentarza: 2010-03-15 22:01]

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki za komentarz. Strrasznie długi. Jeśli chcesz możesz znowu wejść na mojego bloga, bo jest już nowa notka [warszawskie-sloneczko]
    P.S. Dodałam Cię do linek.

    [Oryginalna data publikacji komentarza: 2010-03-16 12:37]

    OdpowiedzUsuń