18 kwietnia 2010

Polewa truskawkowa

       Mądry człowiek... po fakcie. Rok szkolny klas maturalnych (czyli między innymi i mój) niebawem dobiega końca. Właściwie to pozostały ostatnie dwa tygodnie. Dziś w moim liceum minął termin wystawiania ocen. Teoretycznie minął, bowiem konferencja jest w przyszłym tygodniu, we wtorek, toteż Dyrektor mojego szacownego Liceum wyraził zgodę, by (i teraz uwaga!) 12 osób z mojej klasy, które dziś otrzymały ocenę niedostateczną z matematyki na koniec roku, miało szansę ją poprawić przed konferencją klasyfikacyjną. Nie, nie jestem w tej "szczęśliwie nieszczęśliwej" dwunastce. Pomimo to w tym roku wyjdę ze szkoły z najmarniejszym świadectwem jakie kiedykolwiek otrzymałam. Wiele ocen zaniżono, bo byłoby to niesprawiedliwe względem innych - jak powiedziały mi nauczycielki. Owszem, przyznaję, nie uczęszczałam do szkoły jak wzorowy uczeń ani nie odrabiałam prac domowych tak systematycznie jak należy, ale nie znaczy to, że mam pustkę w głowię. Do tego nie wszystkie te nieobecności były spowodowane moim "widzimisię". Nauczyciele powtarzają mi, że stać mnie na dużo więcej, i że nie martwią się o moją maturę, a mimo to wystawili mi oceny dopuszczające. Szczerze, to wystawili mi dużo ocen dopuszczających. Z jednej strony przypuszczałam, że tak będzie, a z drugiej... dotarło to do mnie dopiero dzisiaj - sytuacja w jakiej się znalazłam i konsekwencje mojego postępowania. Skończę szkołę z jednym z najmarniejszych świadectw. Co lepsza, nie wytrzymałam napięcia - ale już po zaliczeniu wszystkich przedmiotów - i coś we mnie pękło. Nagle poczułam się jakby problemy całego świata spadły mi na barki i przewróciłam się pod ich ciężarem.
       Wzięło mnie też na refleksje odnośnie minionych trzech lat liceum. To chyba był najdziwniejszy dotychczas okres w moim życiu. Robiłam, rzeczy o jakie nigdy bym się nie podejrzewała.
        Tak jak dzisiaj. By ochłonąć nieco po pełnym zmagań i emocji dniu w szkole wybrałam się na spacer. W budce ze słodyczami (pod jednym z hipermarketów) kupiłam sobie mini pączki. Akurat to nie powinno nikogo zdziwić, jeśli oznajmię, iż czułam się lekko przybita, a ponadto uwielbiam słodycze. Jednak zdziwił mnie fakt, iż zamówiłam je z polewą truskawkową. Z tą polewą, której nie znoszę. Której unikam tak jak polewy czekoladowej. Nie lubię tych pospolitych, oklepanych smaków. A jednak. I nie wiem, co mnie podkusiło by zamówić dzisiaj mini pączki z polewą truskawkową, ale przyznam, że poprawiły mi humor. Były słodkie, może nawet aż za bardzo, choć może właśnie tego było mi trzeba.
        Jednakże, świadomie nie zamówię tego po raz kolejny! Ja nie cierpię polewy truskawkowej. Zresztą czekoladowej też nie lubię.

8 komentarzy:

  1. Z całego serca dziękuję za komentarz na moim blogu [smoothangel]. Po Twoich słowach zamierzam wrócić. Proszę, napisz to, co miałaś zamiar napisać, poradź, skrytykuj. Będę człowiekiem szczęśliwym i spełnionym, jeśli dokończę to opowiadanie. Dokończę je, bo motywują mnie słowa ludzi, takich jak TY. ;)

    DZIĘKUJĘ!

    [Oryginalna data publikacji komentarza: 2010-04-18 14:26]

    OdpowiedzUsuń
  2. Alez oczywiście moja droga. Będzie mi niezmiernie miło. Czekam na Twe słowa, które są dla mnie ogromem słów.
    Pozdrawiam cieplutko.

    P.S Właśnie pisze nową notkę, będzie krótka ale zawsze coś ;)

    [Oryginalna data publikacji komentarza: 2010-04-18 15:39]

    OdpowiedzUsuń
  3. Uzywam explorera niestety ..a ale niebawem ściągnę mozille.

    [Oryginalna data publikacji komentarza: 2010-04-18 20:00]

    OdpowiedzUsuń
  4. Już używam kochanej Mozilli. Używałam jej już od dawna ale po wyczyszczeniu dysku jakoś podjęłam współprace z explorerem. ;)
    Bardzo podoba mi się Twój szablon ;) Ja niestety nie mam talentu do grafiki ... ;(

    [Oryginalna data publikacji komentarza: 2010-04-19 11:44]

    OdpowiedzUsuń
  5. Jesteś najukochańszym 'internetowym ludem' jakiego spotkałam. Cieszy mnie to, że znalazłaś czas dla mojej skromnej osoby i nawet nie wiesz, jak bardzo to doceniam.

    A Twoja rada z tym pozostawieniem tekstu na jakiś czas i późniejsza analiza wpadła mi do głowy dziś rano. ;D No cóż "Wielkie umysły myślą tak samo".

    Tak, tak. wiem, że często zdarzają mi się literówki. Zawsze staram się czytać swoje notki przed ich publikacją ale wszystko robię na szybko.(podejrzewam, że z ekscytacji, bo gdy tylko napisze jakąś notkę to zaczynam żyć w zachwycie. Nie z powodu jakiegoś egocentryzmu, tylko dlatego,że z każdym kliknięciem 'publikuj' mam ogromną nadzieję, że ktoś czeka na te rozdziały, że ktoś czyta te opowiadanie z chęcią, pomimo moich głupiutkich błędów)Wiesz... to moje pierwsze w życiu opowiadanie a ja mam zaledwie czternaście lat, dopiero uczę się życia ( w tym j.polskiego). To też dlatego niektóre moje zdania mają niepoprawną formę, składnię etc. Ale człek uczy się na błędach. Mam nadzieję, ze ja się czegoś nauczę pisząc to kiepskie opowiadanie.

    Bardzo, ale to bardzo Ci dziękuję, że podjęłaś się tak wyczerpującego zadania jak 'ocena' mojego bloga. Nie mam zielonego pojęcia, jak Ci się odwdzięczę.

    To co napisałaś jest mi niezmiernie przydatne.

    Co do szablonu to nie skupiałam na nim jakoś specjalnie uwagi, gdyż chciałam skupić się na treści ( co i tak mi kurczak nie wyszło). A te moje dialogi w tekście... Eh... szkoda gadać. Gubię opisy i tyle. Ale postaram się pisać lepiej niż dotychczas. Będę wtrącać w te moje dialogi więcej opisów. Też właśnie zauważyłam, ze te moje postacie to ciągle kurka gadają a czytelnik nie może sobie wyobrazić, w jakiej są pozycji, czy siedzą, stoją etc.

    Obiecuję poprawę a Twoje porady od dziś są dla mnie dekalogiem. ;)

    Serdeczne dzięki! Wspaniała z ciebie osoba, wiesz? Dobrze, że w tym całym internecie są ludzie tacy jak Ty.

    Jeszcze raz Dziękuję!

    Wierna Tobie i Twojemu blogowi, żyjąca nadzieją, że lubisz moje opowiadanie. - SmoothLady

    [Oryginalna data publikacji komentarza: 2010-04-19 19:04]

    OdpowiedzUsuń
  6. Elena jest blondynką, ja ją po części (podkreślam PO CZĘŚCI) utożsamiam ze sobą. A właśnie, chciałaś dowiedzieć się czegoś o mnie tak więc zapraszam do czytania [moonsecret] ;D

    To ja. SmoothLady (dla niejasności) Piszę właśnie z innego nicku ;)

    [Oryginalna data publikacji komentarza: 2010-04-19 19:58]

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam podobnie, tyle że ja kończę gimnazjum. Siedzę i myślę jak ja się zmieniłam, jak zmienili się ludzie, co zrobiliśmy czego nigdy wcześniej nikt by się po nas nie spodziewał. Z jednej strony chcę iść już do liceum, a z drugiej... będzie mi brakowało tych ludzi.

    [slad-na-piasku nn jeśli chcesz to zapraszam ;) ]

    [Oryginalna data publikacji komentarza: 2010-04-21 16:54]

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja wciąż czekam, czekam na nowa notkę lub jakiś znak życia z Twojej strony. Pomimo tego, że nie zamieniłam z Tobą za wielu rzeczowych zdań i tak tęsknię za korespondencją.

    [Oryginalna data publikacji komentarza: 2010-04-30 22:19]

    OdpowiedzUsuń