Czas wolny pomiędzy egzaminami - więcej stresu i rozczarowań niż ulgi i odpoczynku. Ciągle coś się wali, coś nie wychodzi. Nagle wszyscy mają o coś pretensję. Wcześniej też mieli, ale miałam wymówkę - szkołę. Ponadto teraz ich uwagi - ni stąd ni zowąd - wydają się jakby wyolbrzymione i nie na miejscu.
Oczekiwanie na testy, egzaminy, wyniki - najbardziej demotywująca i stresująca czynność w tym wszystkim. Nie da się spokojnie czekać na "wyrok". Wyczekując można stracić całą wiarę w siebie, "zapomnieć języka w gębie" - a mimo to ciągle musimy czekać.
Teoretycznie powinnam się wyciszyć, uspokoić i w skupieniu usystematyzować ostatki niesklasyfikowanej jeszcze wiedzy przed ostatnimi egzaminami. Powinnam, ale nie potrafię. W tę sobotę mam ustny egzamin z poziomu rozszerzonego z języka angielskiego. Niby nic strasznego, bo przecież angielski mam prawie we krwi. I co z tego, kiedy ja sama już nie wiem, co umiem, a czego nie. Niby się nie boję, a jednak.
Natłok myśli - o wszystkim i o niczym. Nie potrafię się skupić na czymkolwiek. A jeszcze mam tyle rzeczy do załatwienia...
Dasz radę! Pokonasz wszystko! A "nimi" się nie przejmuj ;)
OdpowiedzUsuń[Oryginalna data publikacji komentarza: 2010-05-15 22:20]
Wszystko da się pokonać... Chyba.
OdpowiedzUsuńA co do postu u mnie... właśnie nie da się porozmawiać. Byłam z nią tego dnia umówiona od 9 miesięcy, nawet i dłużej. Obiecała. Mieszka 250km ode mnie, nie odzywa sie a telefonów nie odbiera, więc jak mam porozmawiać?
[Oryginalna data publikacji komentarza: 2010-05-17 16:15]
Maturzystka, jak to dumnie brzmi. ^^
OdpowiedzUsuńJa się boję... Co prawda mam jeszcze 3/4 lata (zależy, gdzie się teraz dostanę), ale i tak już na samą myśl coś mnie... Ściska.
Czas to nasz sprzymierzeniec i wróg zarazem. Wiadomo, możemy mieć czas na douczenie się, ale kiedy trzeba czekać na coś stresującego, bądź wyniki, to się on dłuży i jest faktycznie ciężki do przetrwania w stanie trzeźwego umysłu.
Hah, nawiązuję do Twojego postu i oczywiście, jak to w moim 'świecie bywa', jestem po fakcie. Gapa (ze mnie) ><'
Widzę, że szablon uległ zmianom ^^
Właśnie, otóż to- wnioski ze snów. Po to chyba one tak naprawdę są- aby nam uświadomić coś, co tak naprawdę ma dla nas znaczenie, ale nie dostrzegamy tego w codzienności.
[dystrykt]
[Oryginalna data publikacji komentarza: 2010-06-28 13:06]