9 listopada 2010

Każda chwila, choćby najdrobniejsza coś ze sobą niesie

       Minęły tygodnie - tak w mgnieniu oka, minęły święta z nutą refleksji.
Mijają dni, miesiące, a my chwilami nawet nie zauważamy tego upływu czasu. Jesteśmy tak bardzo pochłonięci codziennymi obowiązkami, że nie dostrzegamy, jak życie ucieka nam przez palce...
  Brzmi niezbyt optymistycznie, prawda?

       Cóż, taki los i, co byśmy nie zrobili, czas nie stanie w miejscu (chyba, że mi o czymś nie wiadomo), a będzie gnał dalej.
       Jednak ciągłe rozmyślanie o uciekającym czasie, mijających chwilach i ulatujących dniach życia, często zmarnowanych na zupełnie bezsensowne czynności, może wprawić w nieco ponury nastrój. Jednak zamiast tego można spojrzeć na te umykające sekundy z innej perspektywy.
       Każda minuta jest jedyną minutą danej godziny, danego miesiąca, danego roku. Takich minut jest wiele, ale każda z nich jest - jedyną. Drugi raz nie przeżyjesz tej samej godziny w tym samym miejscu i tego samego dnia. Dziewiąty listopada 2010 roku jest tylko raz w historii.
       Każda chwila jest unikatowa, dlaczego więc nie zapamiętywać każdej najdrobniejszej pozytywnej sytuacji? Dlaczego nie cieszyć się z najmniejszych błahostek? Dlaczego nie śmiać się do rozpuku, kiedy nadarzy się okazja? Dlaczego nie żyć pełnią życia, skoro każdy moment jest jedynym takim momentem w naszym życiu?
       Można powiedzieć, że są pewne granice, obowiązki, które nas naglą, warunkują, co i kiedy musimy zrobić.
  A ja powiem na to, że owszem, ale w trakcie tych naszych obowiązków też może zdarzyć się coś niezwykłego. Ja w trakcie zajęć, które są moim obowiązkiem jako studentki, potrafię całkiem przyjemnie spędzać czas, a przecież my się tam uczymy!

       I nie oburzajcie się, bo naprawdę ile razy w szkole średniej (bądź w gimnazjum) w czasie lekcji okazywało się, że jednak było całkiem fajnie, pomimo że trzeba było wykonywać polecenia nauczyciela? Może nie było to często, ale na pewno choć raz się zdarzyło.        A ja dopowiem tylko, że miłych wspomnień i wydarzeń można doszukać się nawet w intrygującej i spornej dyskusji z wykładowcą - wystarczy przypomnieć sobie to, co z owej dyskusji wynieśliśmy, bądź uczucie dumy jeśli spór wygraliśmy.
       Każde nasze słowo może przynieść uśmiech bądź łzy.
       Każdy gest niesie ze sobą coś pozytywnego bądź negatywnego.
       Tak wiele osób teraz narzeka, że świat jest szary, bury i ponury. Że życie jest monotonne. Że nie przytrafia się im nic dobrego.
       Ja także nie znoszę monotonii, ale od kiedy zauważam detale dnia codziennego, nawet pozornie podobne dni stają się zupełnie różne.
        Zaś odkrywanie pozytywnych zdarzeń w codziennym życiu sprawia, że nawet zachmurzone niebo wydaje się jakby bardziej przejrzyste.
       Można powiedzieć, że to szukanie pozytywnych stron codzienności, to takie wynajdowanie dobrego na siłę.
       Może i tak, ale jak inaczej przywdziać szczery uśmiech, kiedy nas wszystkich gonią terminy? Bo przecież ciągle narzekamy na brak czasu, a potem na złe samopoczucie.
Dlatego też, kiedy brakuje czasu, by poprawić sobie nastrój bądź zrelaksować się przy dobrym filmie z koleżankami czy na piwie z kumplami, korzystajmy z drobnych okazji, by wprawić się w choć odrobinę lepszy nastrój.

Szczęście jest ulotne.
Nie jest czymś stałym.
A prawdziwe szczęście w życiu daje pogoń za tym ulotnym, chwilowym szczęściem.

      Nie chciałam pisać notki o świętach. Nie chciałam, bo nie ma się z czym afiszować. Święto było, zmarłych wspomnieliśmy i żyjemy dalej. Swoje zdanie na temat tego święta zachowam dla siebie. Może kiedyś się nim z Wami podzielę.


      Dzisiaj wyszło też trochę krócej niż zazwyczaj. Mam nadzieję, że nie jest przez to gorzej ^^


      Skoro to ma być pamiętniko-podobne coś (na słowotwórstwo mnie wzięło), to muszę się Wam pochwalić xD
      Z kolokwium z greki dostałam 5, zaś z dotychczasowego kolokwium z łaciny 4+. Po obwieszczeniu tej nowiny mojej przyjaciółce (która ma osiemnastkę w tym tygodniu) powiedziała mi ona: "No, no widzę, że startujesz do stypendium w przyszłym roku". A ja z euforią przytaknęłam. Ciągle, to zdarzenie przyozdabia mą twarz radosnym uśmiechem.
Przyznam, że od jakiegoś czasu mam więcej chęci na robienie czegokolwiek - choćby to były nudne obowiązki domowe. Ponadto czuję się dobrze i nie odnoszę wrażenia, że świat mnie obciąża.
      Jak dobrze jest być szczęśliwym i to właściwie bez konkretnego powodu.



19 komentarzy:

  1. Nie da się cieszyć do rozpuku KAŻDĄ chwilą, bo w końcu nic innego bysmy nie robili, tylko cieszyli, ze zyjemy. Ale racja jest w tym, że trzeba byc swiadomym/ą tego, ze juz druga taka sama chwila nie przyjdzie i ze czas rzeczywiscie leci.
    Ja np. od juz chyba roku wychodze z zalozenia, ze warto się cieszyc i usmiechac nawet do słonca w listopadzie. Nie jestem nie wiadomo jaką optymistką, czasami wręcz odwrotnie, ale czasami dostrzegam rzeczy, których inny nie widza... dlatego np. mam lepszy humor.
    W sumie dobry temat, bo kazdy powinien sobie zdac z tego wszystkiego sprawę i pomysleć :"przeciez nie jestem w najgorszej sytuacji na swiecie!"

    [Oryginalna data publikacji komentarza: 2010-11-10 14:02]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może faktycznie lekko przesadziłam z tym śmianiem się do rozpuku z najdrobniejszych rzeczy, ale chciałam pokazać swój punkt widzenia, choć nie zaprzeczam, że mogłam lekko wyolbrzymić to zjawisko.
      Chodzi mi głównie o to, by właśnie nie marnować życia na użalanie się nad sobą.
      Życie chwilami nas nie rozpieszcza, ale przecież nie ma tak, że zawsze jest nam źle!
      Ja na przykład czasem śmieję się z tak dziwnych rzeczy, że ludzie patrzą na mnie jak na wariatkę, ale dzięki temu widzę jak świat jest wyjątkowy i niezwykły, a moje samopoczucie automatycznie polepsza się.
      I właśnie tak jak napisałaś, czasem dobrze jest się uśmiechnąć do głupiego słońca w listopadzie, a świat zaczyna nabierać barw. Do tego dochodzi to pozornie głupie uczucie, że jesteś lepsza, bo zauważyłaś coś, czego inni nie dostrzegają.
      Czas płynie dalej, a każda chwila jest w jakimś stopniu wyjątkowa, a ludzie muszą nauczyć się dostrzegać to, co dobre, a nie tylko negatywne wydarzenia.

      Pozdrawiam

      [Oryginalna data publikacji komentarza: 2010-11-10 22:04]

      Usuń
    2. wiesz co... to "pozorne" uczucie wyższosci nad innymi wcale nie musi byc takie pozorne :) ale to tylko moja skromna opinia.
      Z tym słoncem tak mi przyszło do głowy, bo dzisiaj kupiłam sobie naścienny zegarek do pokoju, strasznie mi się podoba i kiedy wracałam ze sklepu do domu wyszło piękne słonce i szłam taka głupia z bananem na twarzy :P głupi zegarek ze sklepu za 5zł a dał chwilę radości:P
      llllubie takie uczucie.
      ah, Twoja notka przyprawiła mnie o pozytywną energię ;D

      [Oryginalna data publikacji komentarza: 2010-11-10 22:31]

      Usuń
    3. Racja, to uczucie wyższości wcale nie musi być pozorne. A ile daje satysfakcji ^^

      Właśnie o to mi chodzi, żeby cieszyć się z takich zwykłych rzeczy.

      No i pozytywna energia jest... pozytywna! xD

      [Oryginalna data publikacji komentarza: 2010-11-10 23:03]

      Usuń
    4. a masło oczywiście jest maślane ;D
      hehe

      ehhh, u mnie dzisiaj pada deszcz ;/

      [Oryginalna data publikacji komentarza: 2010-11-11 09:25]

      Usuń
    5. chcę jeszcze dopisać, że u mnie jest nowy post (zauwazylam, ze dzisiaj pisalas pod starym).
      a czemu Ty nic nowego nie dodajesz? mhm?

      [Oryginalna data publikacji komentarza: 2010-11-14 19:52]

      Usuń
    6. Może nie zauważyłam nowego posta u Ciebie jak pisałam już komentarz, dlatego komentowałam pod starym :)

      A u mnie... a jakoś tak, przez weekend nie miałam czasu napisać, bo nie było mnie w domu, a teraz wypadałoby mi się pouczyć do kolokwium na jutro. Niestety ale ja mam tendencję do odkładania obowiązków na później ^^"

      [Oryginalna data publikacji komentarza: 2010-11-14 22:56]

      Usuń
    7. w takim razie powodzenia.
      co studiujesz?:)

      [Oryginalna data publikacji komentarza: 2010-11-14 23:18]

      Usuń
    8. No zobaczymy, co to będzie... bo ciemno to widzę.
      A studiuję filologię klasyczną.

      [Oryginalna data publikacji komentarza: 2010-11-15 14:50]

      Usuń
    9. o, to z Grecją związane prawda.
      pewnie sie troche naczytasz tam.

      [Oryginalna data publikacji komentarza: 2010-11-15 19:20]

      Usuń
  2. Nie sądze, aby każda chwila naszego życia wprawiała nas w zarażający śmiech,aczkolwiek dużo jest takich momentów, których niestety nie dostrzegamy.
    Jakaż to energia i radocha płynie z Twojego postu, niczym jak na wiosne, a tu przecież szara jesień:)
    Gratuluję tak wspaniałych ocen, ale wiem, że na to stuprocetnowo zasłużyłaś ciężką pracą! :)
    invisible28
    na gg teraz napisałam, a Ty nie odp:D

    [Oryginalna data publikacji komentarza: 2010-11-10 16:12]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem nie każda, ale ileż to momentów w naszym życiu nam umyka. Nie dostrzegamy kiedy przytrafia się nam coś dobrego, pamiętamy tylko to złe. Taki stan rzeczy wcale nie wpływa pozytywnie na nasze samopoczucie, a nawet wręcz odwrotnie.
      Oczywiście nie każę nikomu cieszyć się jak głupiemu kiedy przeleci obok niego kolorowy motylek, ale chodzi o dostrzeganie i docenianie tych drobnych chwil gdy wydarza się coś dobrego, coś wesołego.
      Choć czasem nie zaszkodzi uśmiechnąć się nawet na widok zwyczajnej biedronki, która zagubiła się w fałdach materiału naszej bluzki latem.

      A co do jesieni... wcale nie jest taka zła. Właściwie to w tej chwili bez wahania powiem, że lubię każdą porę roku, bo każda ma swoje plusy i minusy.
      Jesień pozornie szara, a też zdumiewa i zaskakuje.
      Kiedy człowiek jest szczęśliwy zupełnie inaczej postrzega upływ czasu, a kiedy nauczy się cieszyć z małych rzeczy potrafi docenić więcej i dostrzega więcej: i wtedy wiele spraw wydaje się łatwiejsze, życie bardziej pogodne a niektóre "uciążliwe" obowiązki wcale nie ciążą.

      Pozdrawiam

      [Oryginalna data publikacji komentarza: 2010-11-10 22:15]

      Usuń
  3. Karolina. ;D12.06.2012, 18:53

    Mimo, że szczęście jest ulotne to każdy chciałby zatrzymać go na jak najdłużej. Jeśli chodzi o oceny z kolokwium to gratuluję i oby tak dalej. ;) [totalnie--zwariowana]

    [Oryginalna data publikacji komentarza: 2010-11-10 17:29]

    OdpowiedzUsuń
  4. Karolina. ;D12.06.2012, 18:53

    Absolutnie nie uraziłaś mnie swoją wypowiedzią.
    Myślę, że gdyby mi nie opowiadano tak wiele o Dziadku, nie pokazywano Jego fotografii to nie tęskniłam bym tak bardzo i nie trzymała w sobie żalu. Jednak te wymienione wcześniej czynniki składają się na tą tęsknotę. [totalnie--zwariowana]

    [Oryginalna data publikacji komentarza: 2010-11-10 17:31]

    OdpowiedzUsuń
  5. Karolina. ;D12.06.2012, 18:54

    Także uważam, że prawdziwy przyjaciel to skarb. Dodatkowo uważam, że i na prawdziwą miłość przyjdzie czas. ;)

    Czyli wniosek, że jestem pokręcona. ;d [totalnie--zwariowana]

    [Oryginalna data publikacji komentarza: 2010-11-14 19:58]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjaciele bywają niedoceniani a są przecież bezcenni jeśli szczerzy i zaufani.

      Przyjdzie czas na miłość... Moja mama też mi to powtarza :P

      Lubię zakręconych ludzi! Zresztą sama uważam się za [pozytywną] wariatkę :P

      [Oryginalna data publikacji komentarza: 2010-11-14 23:05]

      Usuń
    2. Karolina. ;D12.06.2012, 18:55

      Widocznie coś w tym jest, skoro i Mama Ci to powtarza. ;) [totalnie--zwariowana]

      [Oryginalna data publikacji komentarza: 2010-11-15 15:15]

      Usuń
  6. Jak ty, kurczę, ładnie piszesz! Tylko pozazdrościć.
    Całkowicie się z tobą zgadzam. Mimo różnych niefajnych rzeczy może być na lekcjach fajnie, nawet na chemii, gdzie nauczycielka nas terroruje, tzn. jak zdążyłam zauważyć tylko pierwsze i drugie klasy, trzecie jakoś tak lubi.
    Powinniśmy cieszyć się każdym dniem, kazda małą rzeczą. W końcu szczęście jest takie kruche. Poza tym wszystko ma swój urok , czy to ponury deszcz czy też szorowanie niewiadomo, który to już raz podłogi. Jeśli dostrzega sie w tych rzeczach urok to faktycznie jest się szczęśliwym takim prostym, zwyczajnym szczęściem.
    Pzdr
    [deszcz-na-saharze]
    PS. A co do nowego postu na moim blogu, to kto wie, kiedy was zaskoczę. Chociaż czuję, że raczej długo nie zwytrzymam. :)

    [Oryginalna data publikacji komentarza: 2010-11-20 18:34]

    OdpowiedzUsuń
  7. Karolina. ;D12.06.2012, 18:56

    Pozytywne rocznice są nawet bardzo dobre. ;) [totalnie--zwariowana]

    [Oryginalna data publikacji komentarza: 2010-11-20 19:41]

    OdpowiedzUsuń