Dziś, ni stąd ni zowąd, postanowiłam nieco wcześniej wstać. W miejscowości, w której mieszkam pogoda dopisała dość mocno, co od razu wprowadza człowieka w dobry nastrój. Jak nigdy wygrzebałam z najgłębszych zakamarków szafy jedyną spódnicę dżinsową, jaką posiadam. Pomyślałam, że od czasu do czasu też mogę wyglądać ładnie. Ubrałam jeszcze zieloną zwiewną bluzkę na ramiączkach i szpilki. Zgarnęłam z półki dowód osobisty, czego też nigdy nie robię i jakoś tak niby od niechcenia poszłam do mojej byłej szkoły, która tak nawiasem mówiąc, mieści się w dużym kompleksie budynków po drugiej stronie ulicy (tak, widzę ją z okna swojego pokoju).
Warto zaznaczyć, że zanim wyszłam z domu nie włączałam ani radia, ani telewizora. Nawet komputer spokojnie jeszcze sobie drzemał po wytężonej pracy dnia uprzedniego.
Poszłam do szkoły w błogiej nieświadomości.
I są. Wyniki matur 2010. Dowiedziałam się o tym zamieniając kilka słów z jedną z koleżanek z byłej klasy na parkingu przed szkołą.
Idąc korytarzem, przeszył mnie dreszcz niepewności, wszystko minęło, kiedy przekroczyłam próg sekretariatu.
Mój status maturalny: zdałam!
Wyniki z egzaminów pisemnych: język polski ponad 60%, matematyka prawie 60%, język angielski: poziom podstawowy 96%, rozszerzony 69%
Wyniki z angielskiego mnie cieszą, reszta... no cóż. Zawsze mogłam wyjść lepiej (ech ta ambicja), ale tu mam znowu efekt moich trzyletnich wakacji.
Trzymajcie się Miśki ;) Idę oblać maturę ^^
Gratuluję !!! :))
OdpowiedzUsuńHmm.. może i łatwiej gdy ktoś nami steruję , ale czy łatwiej zawsze oznacza dobrze.. ?
picoviny.
[Oryginalna data publikacji komentarza: 2010-07-01 22:12]
w takim razie gratuluję :P mnie angielski rozszerzony poszedł dosc słabo... ehhh a na co chcesz isc na studia?
OdpowiedzUsuń[Oryginalna data publikacji komentarza: 2010-07-02 09:30]
No chciałam na filologię angielską, ale musiałabym do tego jeszcze polski dobrze napisać, a mój wynik jest - nie czarujmy się - słaby.
UsuńW każdym razie składałam papiery głównie na kierunki filologii angielskiej profilu tłumaczeniowego (z różnymi dodatkami :P np. z arabskim/ chińskim).
Szczerze przyznam, że teraz żałuję iż nie uczyłam się w ogóle w ciągu tych trzech lat liceum :\
[Oryginalna data publikacji komentarza: 2010-07-02 17:38]
chinski i arabski xd kobieto... tego sie da w ogole nauczyc?:P:P
Usuń[Oryginalna data publikacji komentarza: 2010-07-02 18:45]
A właśnie, że się da! :D
UsuńChciałam iść na japonistykę, która jest tylko na trzech uczelniach państwowych (w Krakowie, Warszawie i Poznaniu), ale na Jagieloński mama mnie nie puściła, to raz, a dwa, że kasy mało i trzeba oszczędzać (nawet na wpisowym).
A arabski to całkiem ciekawy język :D Chiński jest etymologicznie zbliżony do mojego ukochanego japońskiego, także tutaj właściwie tylko znaki czyta się inaczej. Hindi też byłoby ciekawym rozwiązaniem, ale na uczelni tego nie było D:
Poza tym, mam fioła na punkcie orientu xD
[Oryginalna data publikacji komentarza: 2010-07-02 18:55]
widze nawet po szablonie, ze masz fioła;p
Usuńno coz... jak kto woli ;d moj brat mowi po rusku np. ;D
a ja umiem sie przywitac po turecku : merhaba ;D
[Oryginalna data publikacji komentarza: 2010-07-02 19:03]
No i pozytywnie! Angielski to już stara oklepana szkoła. Angielski (ewentualnie niemiecki) znają właściwie wszyscy (no nie licząc moich babć :D, ale one pewnie ruski znają :P) i tutaj niczym się nie zabłyśnie. Języki nadzwyczajne i niezwyczajne - to jest coś ^^
UsuńNawet francuski jest już czymś więcej niż stary, dobry, oklepany angol :P
Choć w sumie, angielski to teraz już praktycznie obowiązek xP
No dobra, niech będzie, ewentualnie niemiecki (nie znoszę niemca :d).
[Oryginalna data publikacji komentarza: 2010-07-02 19:18]
tez nie znosze niemca, ale w sumie moglabym sie go wreszcie nauczyc... bo teraz to tylko scheise scheise ;p czy tam przez ss. sama nie wiem xd
Usuńja bez ang bym nie mogla zyc ;p teraz bez tego to jak bez reki...
[Oryginalna data publikacji komentarza: 2010-07-02 19:21]
Właściwie to nie wiem jak się pisze "szajse" xD Może faktycznie przez szarfes s. Wychodzi na to, że mam tak samo jak Ty. Nie znoszę niemieckiego, ale w końcu mogłabym się go nauczyć, dla świętego spokoju :P
UsuńTeż bez angola bym chyba zginęła. Wszędzie angielski, w grach, w filmie, w muzyce, w książkach, w internecie.
Normalnie jeszcze trochę i angielski będzie naszym drugim językiem narodowym :D
[Oryginalna data publikacji komentarza: 2010-07-02 19:27]
ja sie nie zdziwie... najpierw nam wprowadzą euro, a za kilkaset lat wszyscy beda kosmopolitami, jedna wielka ziemska wies i jeden jezyk, i to bedzie angielski;p
Usuń[Oryginalna data publikacji komentarza: 2010-07-02 19:28]
I tak oto angielski zawładnie światem xD
UsuńA euro jakoś mnie nie przekonuje, ale cóż, świat idzie do przodu, czy tego chcę czy nie. Chyba jestem nieco konserwatywna, ale lubię nasze złotówki :P
[Oryginalna data publikacji komentarza: 2010-07-02 19:32]
Nie no, jak ja bym miała widok na szkołę ze swojego pokoju, chyba wyniosłabym się z niego w trybie natychmiastowym, albo zamalowała szybę w oknie na czarno. Co do wyników - jestem pod wrażeniem twojego angielskiego! Ja, chociaż uczę się tego języka sześć lat, bo od pierwszej klasy, a nie potrafię zbyt dużo powiedzieć ^^"
OdpowiedzUsuń~~
Aw, jak miło spotkać kogoś, kto rozumie moją pasję do muzyki. I tak, Visual mnie kręci nieprzerwanie od dwóch lat ;] Zazdroszczę, że masz w okolicy taki zespół. U mnie, na prawie 20 000 osób, j-rockiem "zajmuję się" tylko ja i moja przyjaciółka. Toż to straszne jest! Zawsze, jak znajdę w internecie kogoś z podobną pasją, okazuje się, że owy ktoś mieszka na drugim końcu Polski =_="
Nie masz czego mi zazdrościć, a propo nauki japońskiego. Leniwa jestem, w ciągu półtora roku przerobiłam 3 lekcje kursu podstawowego, więc zbyt dużo nie umiem. Aw, ja też zamierzam pójść w przyszłości na japonistykę! Jak uda mi się pozdawać szkoły, hihi. A jak w twoim przypadku, nie będę miała pieniędzy (co w sumie jest nawet bardziej niż prawdopodobne =_="), to będę zmuszona powiedzieć - baibai japonistyko!
Wiesz, przeczytałam wszystkie twoje posty i podstrony i muszę przyznać, że też pomyślałam o tobie jak o bratniej duszy. Tak jakoś... Czułam się trochę, jakbym czytała swoje własne przemyślenia o0
[Oryginalna data publikacji komentarza: 2010-07-02 09:34]
Ze szkołą widzianą z okna można żyć. Poza tym, że tak długo jak będę zajmowała ten mały, cudny, mój pokoik, tak długo po spojrzeniu z okna w prawo będę widziała szkołę to ma to swoje plusy.
UsuńWracanie ze szkoły nie zajmowało dużo czasu i umęczona po lekcjach nie musiałam się tłuc autobusami. To samo tyczyło się dojścia do szkoły. Wystarczyło wstać 20 minut przed ósmą, żeby zdążyć w ospałym tempie okiełznać się na wyjście do szkoły [no chyba, że makijaż, ubieranie, śniadanie - o ile ktoś je jada i inne czynności nie zajmują zbyt wiele].
Poza tym zawsze jak czegoś zapomniałam mogłam skoczyć po to do domu bez obawy, że się spóźnię [choć i tak się spóźniałam ;p], no i jak dajmy na to miałam w-f, bądź bardzo dużo zajęć to mogłam sobie ten strój gimnastyczny wziąć bezpośrednio przed zajęciami, albo zostawiać nadmiar książek w domu [szafek u mnie w szkole nie było - tylko sportowcom się należały].
~~
No Sosnowiec, Katowice, Dąbrowa Górnicza, Będzin - duże są te miasta [ja mieszkam w tym pierwszym], co z kolei prowadzi do tego, że ciężko nawet wyczaić czym się kto interesuje. Ja na przykład nie wyróżniam się praktycznie niczym z wyglądu, a j-rocka słucham na przemiennie ze wszystkim, co mi wpadnie w ucho [czasem nawet muzyką "klasyczną" (nowoczesne ujęcie muzyki poważnej) nie pogardzę jeśli coś mi się spodoba].
Nie przejmuj się faktem, że ktoś z podobnymi pasjami mieszka na drugim końcu kraju ;) Naprawdę, ja na przykład większość ludzi, z którymi właściwie mam jakieś tematy do rozmów znam z sieci, a mieszkają oni w dużej części daleko [np. Bydgoszcz, Szczecin, Gdynia, Warszawa]. Szczerze powiem, że wolę znać tych ludzi choćby nawet tylko poprzez sieć, niżeli wcale ;)
Pozdrawiam
[Oryginalna data publikacji komentarza: 2010-07-02 18:30]
Ach, skleroza nie boli, ale kradnie czas =,=
OdpowiedzUsuńNie wiem, czy mnie pamiętasz, jestem z bloga okashii-hanashi .
[Oryginalna data publikacji komentarza: 2010-07-02 09:50]
hmm, gratulacje! ja na szczęście będę pisała swoją amturę dopiero za kilka ładnych lat ;)) pozdrawiam;* /iziabella.blog.onet.pl
OdpowiedzUsuń[Oryginalna data publikacji komentarza: 2010-07-02 15:31]
Kilka ładnych lat powiadasz.
UsuńNo a ja powiem tylko, że jak skończyłam gimnazjum to też tak mówiłam. Potem w drugiej klasie ciągle było - a bo do matury jeszcze rok, jeszcze dużo czas.
Nim się obejrzałam musiałam zabrać ze sobą dowód i udać się na salę gdzie odbywał się egzamin maturalny.
Ale z drugiej strony, trzeba być pozytywnej myśli ;)
Pozdrawiam.
[Oryginalna data publikacji komentarza: 2010-07-02 17:29]