12 marca 2012

My i tak cię dopadniemy!

Podpisano:
Wirusy i Bakterie

       Od soboty ciągnę na polopirynie. Do tego zjazd na uczelni, trochę deszczu, duchota w salach wykładowych, wiatr i przeziębiłam się... I nawet moja kochana czapka mnie tym razem nie uchroniła. A było tak pięknie... Nie chorowałam już od... jakiegoś roku, może trochę dłużej.
       Nie wiem czy mam gorączkę, ale czuję się jakby świat miał się rozdwoić. Już dawno nie czułam się tak fatalnie, żeby nie mieć siły na siedzenie przed komputerem, a jednak. Wczoraj zerwałam się z połowy zajęć, a kiedy wróciłam do domu od razu władowałam się pod koc i zwinęłam w kłębek. Spałam prawie cały dzień. Komputer włączyłam dopiero w nocy, kiedy już nie mogłam dłużej spać, a i tak po jakichś trzech godzinach ponownie władowałam się do łóżka, choć tym razem już pod pierzynę.
       Boli mnie gardło, głowa, a nawet ręce i nogi... Mam zatkane uszy i prawdopodobnie przeziębiłam zatoki. I pomyśleć, że w gimnazjum, ba!, nawet w liceum uwielbiałam być chora... 


7 komentarzy:

  1. Na szczęście ja juz chyba swoje odchorowałam. Życzę zdrowia. I muszę się do czegoś przyznać- tez przez ok. 3 godziny strzelałam Nyan Catem xD

    [Oryginalna data publikacji komentarza: 2012-03-12 18:51]

    OdpowiedzUsuń
  2. Współczuję. Ja w tym roku nie miałam okazji mocniej chorować.
    Kiedyś wyśmiałam koleżankę że zażywa tran,dziś sama go piję i powiem Ci że okropne,ale działa.
    Szybkiego powrotu do zdrowia życzę :)
    http://zapiski-panny-s.blog.onet.pl/

    [Oryginalna data publikacji komentarza: 2012-03-12 22:32]

    OdpowiedzUsuń
  3. urodzony_w_grudniu13.06.2012, 18:34

    Ja tam nie lubię być chory, bo nie nigdy w tedy nie mogę spać. A do szkoły jak nie chcę iść, to nie idę. Luzik. Tak wiem, gangsta ze mnie jak cholera...xD

    [Oryginalna data publikacji komentarza: 2012-03-12 23:24]

    OdpowiedzUsuń
  4. Niespopularyzowana13.06.2012, 18:35

    Uwielbiamy być chorzy dopóki mamy z tego jakieś profity ;p Dlatego właśnie ja sobie zapobiegliwie siedzę w domu i duszę w zarodku katar. Zdrowia ! ;)
    poobijane-marzenia.
    Pozdrawiam,

    [Oryginalna data publikacji komentarza: 2012-03-14 14:18]

    OdpowiedzUsuń
  5. wpoprzekczasu@op.pl13.06.2012, 18:35

    Oooo, a co studiujesz?
    Ja mam jutro zjazd od 8-21.. jestem w 8 miesiącu ciąży, powoli zaczynają mnie boleć plecy ,ale muszę jutro iść co by ugadać z prowadzącymi jak mają wyglądać moje zaliczenia po porodzie..

    a Ty zdrowiej!

    [Oryginalna data publikacji komentarza: 2012-03-16 12:10]

    OdpowiedzUsuń
  6. Dalej cię trzyma, kochana? W takim razie to coś poważniejszego.... Współczuję.


    [Oryginalna data publikacji komentarza: 2012-03-19 12:52]

    OdpowiedzUsuń
  7. wpoprzekczasu@op.pl13.06.2012, 18:36

    Witaj :)
    A co wcześniej studiowałaś?:) Ja w liceum byłam na profilu dziennikarskim,a teraz jestem na finansach i rachunkowości.. teraz przeniosłam się na zaoczne z powodu specjalności.. bo na dziennych było za mało chętnych :) Dokładnie za 33 dni rodzę, więc powolutku krzyża bolą, ale i tak na ten miesiąc czując się bardzo dobrze, nie mam mdłości..

    Co do wykładowców, niektórzy patrzą przychylnym okiem,a inni mają totalną znieczulicę i mówią, że na moim miejscu przenieśliby sobie cała sesję na wrzesień.. Nie wymagam od nich 100% pobłażliwości, bo ciąża to nie choroba.. tylko wystarczy odrobina wyrozumiałości, udostępnienie materiałów, najważniejszych zagadnień do egzaminu..

    Ja miałam w sobotę od 8-21.. jeszcze ostatnie trzy godziny to ćw z ekonometrii, które były kosmiczne! :) W nieedzielę odpuściłam sobie wyklady i pojechałam na samo zaliczenie z angielskiego i na seminiarium.. :)

    A Ty wykurowana?

    [Oryginalna data publikacji komentarza: 2012-03-19 15:01]

    OdpowiedzUsuń