22 czerwca 2012

Kawa mnie zabije


Woda już się gotuje, zaraz czajnik oznajmi, że zaczęła wrzeć. Wyciągam swój ulubiony kubek z logo uniwersytetu, o którym nawet nie miałam co marzyć ze względu na koszty rekrutacji, a potem ewentualnego studiowania w innym mieście - ale, to było, minęło, żyję dalej, teraz mam odrobinę inne cele.
Sięgam po słoik z kawą rozpuszczalną, tak, ja piję to badziewie z Biedronki. Jeszcze chwila i czajnik zacznie śpiewać.
Jedna łyżeczka kawy, trzy cukru (do herbaty dwie), trzy czwarte kubka zalać wodą, dopełnić mlekiem, zamieszać i napój gotowy do natychmiastowego wypicia.
Zabiłam ducha kawy, kolejnym kubkiem zabielonego czegoś z kofeiną. I tylko Mama kręci głową z dezaprobatą, widząc jak zalewam sobie piąty z kolei kubek kawy, a kiedy przechodzę obok niej, słyszę "serce ci wysiądzie".
Może. A może nie. Jeśli kawa mnie nie zabije, to zrobi to cukrzyca, o której jeszcze nic oficjalnie nie wiem albo jakieś inne cholerstwo - przecież, ile to już lekarze u mnie wysnuli podejrzeń - tarczyca, astma, prawdopodobieństwo czerniaka w każdym większym pieprzyku, a to zaledwie wierzchołek góry lodowej...
Ale pomyślę o tym jutro, a za dwadzieścia lat będę przeklinać swoje niedbalstwo.
Teraz, jeśli pozwolicie, zajmę się moimi jutrzejszymi zaliczeniami.

31 komentarzy:

  1. Ja tam nie lubię kawy. gdy potrzebuje energii kupuje sobie energetyka (w biedrze xD). Ogólnie jestem uważana za herbatoholiczkę, ale to podobno nie groźne.
    W każdym razie nie będę ci truć jak to źle robisz pijąc tyle kawy. To twoje zdrowie, twoja sprawa i twoja kawa ^^
    PS. Ja tam wole umrzeć na raka. Może już zacznę sobie jakiegoś hodować. Takie małe zoo w środku- jak to mówił mój kolega.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak, ale wiesz, energetyki też mają kofeinę ;d
      Herbata podobno jest niegroźna, o ile nie dorzucasz do niej cytryny xD
      Aj, ja doskonale wiem jak bardzo źle robię, ale będę się martwić za jakiś czas, teraz muszę przetrwać sesję, a kawa to przyjaciel (przeciętnego) studenta @.@

      Hm, Ty też widzisz pierwszy akapit na białym tle? oO"

      Usuń
    2. Energetyki są bardziej smakowe. Poza tym jak dobrze, że nie łączę cytryny z herbatą. Jestem jebanym geniuszem xD

      Widziałam, ale teraz jest już dobrze.

      Usuń
    3. No, a ja właśnie mam jakieś uprzedzenie do tych smakowych energetyków... może dlatego, że dotychczas trafiałam na takie paskudnie landrynkowe i mdłe. A do kawy się już przyzwyczaiłam.
      Haha, a moja Mama dorzuca cytrynę :x

      No, już dałam radę to naprawić... choć dalej nie wiem, dlaczego zaznaczał tekst białym zakreślaczem :/

      Usuń
  2. Lepiej przywitać śmierć z kubkiem kawy w dłoni niż z gołymi rękami, ot i co!

    Wiesz... Tak sobie przeczytałam twój komentarz, przeczytałam i... Jejkuuuu *.* Sklepy z elektroniką/grami/książkami, F1, fangirlowanie do ukochanych Japończyków i przeklinanie laptopa, na którym nie działają najnowsze gry - MOJA BRATNIA DUSZO, rozumiem cię tak bardzo, że to aż boli *_*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, lepiej z kubkiem kawy :)

      A no, bratnie dusze czasem łatwiej znaleźć w internecie.
      Bo jak to ja odpowiadam na pytanie: "Gdzie się takie dziewczyny chowają?", no jak to gdzie? W domu albo między regałami w Empiku :P

      Usuń
  3. Od czasu do czasu lubię sobie strzelić kawkę z mleczkiem. Na co dzień miłuję herbatę ;p
    A co do chorób już dawno wyparłam je z pod świadomości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja Mama też woli herbatę, ale ja się uzależniłam od kofeiny ;d

      Usuń
  4. Oj ja tam za kawą nie przepadam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam, ale jak nudny byłby świat, gdybyśmy wszyscy lubili to samo, nie? :)

      Usuń
  5. Wszyscy umrzemy, czy to ważne na co?
    Ah, to nie miłe, że musisz zostawić swoje marzenia z powodu finansowych. I to takie marzenia, które powinny być zawsze realizowane.
    A kawa, kawa, kawa, już tyle lat jak nie mogę się do niej przełamać. Ale to podobno dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie ma sensu odmawiać sobie drobnych przyjemności tylko dlatego, że skrócą mi życie o 3 lata. A przynajmniej nie chcę ich sobie odmawiać w tej chwili.

      Ano, bywa, to smutne, ale życie nas nie rozpieszcza, a moje marzenia są czasem po prostu zbyt drogie na obecne możliwości finansowe moich rodziców, ale nauczyłam się z tym żyć i nie zadręczać z tego powodu.

      Ja do kawy przełamałam się przed maturą i już mi tak zostało. Najpierw przed egzaminami, potem przed kolokwiami, potem żeby nie usnąć w nocy i tak poszło, teraz nie wyobrażam sobie poranka bez kubka kawy. A jeśli mi szkodzi, cóż, biorę na siebie te konsekwencje.

      Dziękuję za odwiedziny ^^

      Usuń
  6. Nie pozwolimy.

    Nie, za 20 lat kogo ja będę czytał? Hmm?!

    Ojejciu, skoro tyle u Ciebie podejrzewają. To ja to jestem chyba już zombi. Serio, boję się iść do lekarza trochę.

    No ale cóż, na coś trzeba umrzeć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, a myślałam, że taką jak mnie można zastąpić ;P

      Tak, podejrzewają sporo, ale ja umrę na zatrucie kofeinowe - z wyboru ;d

      Usuń
    2. No nie da się, jak widzisz :P

      No tak, to taka super śmierć. xD

      Usuń
    3. Miło słyszeć :)

      No, ewentualnie umrę z nerwów powodowanych sesją studencką >.<

      Usuń
    4. Wiem, że miło, lubię mówić miłe rzeczy :3

      Oj nie, to za szybko, za 20 lat chcę Cię czytać!

      Usuń
    5. No dobrze już, postaram się żeby mnie sesja nie zabiła.

      Usuń
    6. No widzisz, UwG nie tylko pociesza, ale również odpędza zagrożenia śmiertelne.

      Jestem niczym średniowieczne prawo, za nieudaną próbę samobójczą każę straszliwą śmiercią, a za udaną, śmiercią rodziny. Mniam :3

      Usuń
    7. Ja się z własnej woli na tamten świat nie wybieram. Także w moim wypadku próby samobójcze odpadają. Sesja jest zagrożeniem zewnętrznym, niezależnym ode mnie :( ale obiecuję, że mnie nie zabije, przynajmniej jeszcze nie teraz ;P

      Usuń
  7. wow, 16?! Nie wygląda na tyle, zdecydowanie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Na coś trzeba umrzeć. Lepiej od kawy niż zazdrosnego kochanka na przykład.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, tak, też wolę od kawy ^^

      Usuń
    2. I kawa też jest smaczna, czyli w sumie zanim nas zabije to trochę się porozkoszujemy jej smakiem :)

      Usuń
    3. Smaczna i pobudza :) Już nieraz uratowała mi skórę przed zaśnięciem nad jakąś pracą.

      Usuń
  9. Kawa, kawa, kawa. God, dzięki za ten wspaniały napój. I w sumie mam trochę w nosie, że tabletki, które biorę nie powinny być mieszane z kofeiną. Jej cudowne działanie wynagrodzi mi nawet śmierć poprzez nadczynność serca <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, sama się zastanawiam czy nie mam już jakichś problemów kardiologicznych, ale chyba nie chcę wiedzieć, jeszcze nie teraz. Obecnie odprawiam kolejny rytuał parzenia kubka kawy i "Bogu niech będą dzięki za ten napój" - mimo że nie jestem zbyt religijna.

      Usuń
  10. A mnie jakoś kawa brzydzi. Ale muszę czasami z przymusu ją wypić, aby przetrwać noc..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z początku też średnio przepadałam za kawą, ale od matur - kilka lat temu - tak jakoś mi zostało, trzeba było się jakoś utrzymać w stanie trzeźwości umysłowej ;d

      Usuń