11 czerwca 2012

Zupełnie nowy-stary kąt

Właśnie dopiłam trzeci kubek kawy i zamierzam zaraz zrobić sobie kolejny, gdyby Mama o tym wiedziała, pewnie pokręciłaby głową z dezaprobatą. Może jeszcze rozważę kwestię czwartego kubka, kto wie, co może mi przyjść do głowy, kiedy skończę pisać.

W końcu, po długim czasie namysłu, rozważaniach niemających końca i bitwie "za i przeciw" mającej miejsce w mojej głowie, stwierdziłam, że przeniosę się na Blogspota. Przyznam, że przeważył jeden mały szczegół, o którym nie chcę tu wspominać, przynajmniej na razie.

Nie jest tak, że jestem pewna tego kroku. Mam pełno obaw, sporo dziwnych argumentów, a batalia w mojej głowie trwa nadal. I z ciężkim sercem odsuwam się od Blog.Onet.pl

Poważnie, mam z tamtym portalem sporo wspomnień. Może nie wszystkie pozytywne, ale cała moja historia blogowa miała miejsce właśnie tam. Nazwijcie mnie sentymentalną idiotką, ale dziwnie się czuję zmieniając otoczenie. Tamten portal... był obserwatorem tylu dramatycznych jak i radosnych chwil w moim życiu, był elementem mojego życia, światkiem mojego dorastania, zmian jakie we mnie zachodziły. To... coś w rodzaju związku - dziwnego, niewytłumaczalnego przywiązania - i czuję się jakbym właśnie zdradziła. Ale czuję się też zdradzona po tym co przeczytałam, po wnioskach, które wysunęłam... Tak, zdradzona - to dobre określenie tego, co czuje bloggerka, która rozwijała się prowadząc blog i była świadkiem rozwoju - od raczkowania do dorosłości - portalu, na którym blogowała, a który to zdecydował się pozbyć swojego wiernego bloggera.

Może panikuję, ale nie chcę się obudzić któregoś dnia i zobaczyć komunikat "przepraszamy, ale w wyniku awarii utraciliśmy całą bazę danych portalu blogowego", jestem zbyt mocno przywiązana do tego skrawka sieci, w którym publikowałam swoje czarne żale, nawet jeśli przez kilka lat była tego zaledwie maleńka garstka.

I tak teraz jestem tutaj, próbuję się odnaleźć pomiędzy tymi wszystkimi opcjami, które nie zawsze odpowiadają mojemu gustowi (ale nie mówię, że nic mi się tu nie podoba, jest bowiem kilka opcji, które przyprawiają mnie o uśmiech) i staram się nie kląć na los, że to wszystko jest takie... czasochłonne. Tak, bo jestem sentymentalną perfekcjonistką i nim stwierdzę, że wszystko jest choćby "okej", sporo wody upłynie. Archiwum już przeniosłam, myślę czy nie zrobić tego samego z komentarzami - nie patrzcie tak na mnie. Do tego szablon, kilka podstron, opisów i innych drobiazgów, a wtedy może uznam, że zadomowiłam się tutaj...

A, skoro o wodzie mowa, to idę zaparzyć sobie herbatę...

5 komentarzy:

  1. Ja tez chcę herbatkę... Poza tym świetnie, że przeniosłaś się na blogspota ^^
    Niedługo wszystko poogarniasz i będzie ci tu o wiele lepiej niż na onecie, który ssie xP

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taak, ogarnę, ale przedtem wyklnę moją znajomość HTMLa i fakt, że do zmiany niektórych opcji nie mam dostępu spod narzędzi bloggera... Ale przeżyję. A na Onet jeszcze trochę ponarzekam, po tym do jakich wniosków doszłam po przeczytaniu pewnego "artykułu", napewno będę na Nich narzekać.

      Usuń
    2. Jak nie wiesz co robić to ponarzekaj na Onet xD

      Usuń
    3. Jasne, ale chyba więcej sensu będzie miało napisanie czegoś konkretnego, a nie takie ciągłe wyrzucanie żali o to, co robi Blog.Onet.pl
      W sumie mam listę tematów, które chciałabym poruszyć na blogu, ale chętnie usłyszałabym też propozycje od innych, o czym chcieliby poczytać ^^"

      Usuń
  2. 49 yr old Senior Editor Modestia Gallo, hailing from Clifford enjoys watching movies like Joe and Skydiving. Took a trip to Catalan Romanesque Churches of the Vall de BoíFortresses and Group of Monuments and drives a Mercedes-Benz 540K Spezial Roadster. Odwiedz strone glowna

    OdpowiedzUsuń